Konrad Błaszak

Motorola moto g50 jest świetną odpowiedzią dla osób szukających taniego urządzenia z 5G, ale czy to wszystko, czym może pochwalić się ten model?

W ostatnich miesiącach coraz więcej osób szuka sprzętów z technologią 5G. W końcu smartfona kupujemy nie na kilka miesięcy, ale takie 2 lata są standardem, więc nawet jeśli teraz w Waszej okolicy kiepsko z zasięgiem nowej generacji, za jakiś czas może się to zmienić. Jednocześnie nie każdy potrzebuje najnowszych procesorów, miliona aparatów i kto wie, jakich jeszcze bajerów. Mam wrażenie, że właśnie dla nich została stworzona Motorola moto g50.

Motorola moto g50, jaka jest każdy widzi

Tym nagłówkiem nie mam niczego złego na myśli (po prostu cholernie chciałem tak napisać). Moto g50 jest nieco niewyróżniającym się, ale jednocześnie bardzo miłym dla oka smartfonem. Na rynku jest już tyle bliźniaczo podobnych urządzeń, że szukanie unikatowego wyglądu na tej półce cenowej to walka z góry skazana na porażkę.

Jednocześnie, nie jestem w stanie do niczego się przyczepić w tym modelu. Ramki na przednim panelu widać, ale kompletnie one nie przeszkadzają. Na pleckach jest bardzo estetycznie wkomponowana wyspa na aparaty, która na szczęście nie wystaje za bardzo. Poza charakterystyczną eMką nie ma tam niczego więcej i bezsprzecznie można powiedzieć, że to eleganckie urządzenie.

Moto g50 jest wykonana z tworzywa, które sprawia wrażenie solidnego, ale jednocześnie dość łatwo się rysuje. Testowy model przyjechał już z licznymi mikrorysami widocznymi pod światło, więc kupując ten model, polecam od razu wrzucić go w jakąś obudowę. Dodam jeszcze, że nawet ramka — mimo iż również wykonana z tworzywa — jest przyjemna w dotyku i wygląda na wytrzymałą (na niej rys nie dostrzegłem).

Mocy nie za dużo, ale za to optymalizacja i 90Hz robią robotę!

Staram się regularnie testować różne urządzenia i mówiąc szczerze, mam dość mieszane odczucia względem procesora Snapdragona 480, który siedzi w tym modelu. To zdecydowanie jeden z najtańszych układów z modemem 5G, więc naturalne, że będzie dość szeroko wykorzystywany, ale ze względu na swoją cenę, nie można od niego oczekiwać cudów. Dlatego tak ważna jest optymalizacja, gdyż bez tego elementu sprzęt z nim na pokładzie może być raczej mało przyjemnym gadżetem.

Motorola moto g50
Motorola moto g50

W moto g50 jest na szczęście dobrze, a ekran z odświeżaniem 90Hz potęguje wrażenie płynności. Tak, zapewne wyłączyłbym szybsze odświeżanie w swoim telefonie, gdyż chciałbym jak najwięcej wyciągać z baterii, ale podczas takich testów lubię korzystać ze wszystkich funkcji. W tym przypadku optymalizacja i 90Hz sprawiają, że wcale nie czuję jakby używał sprzętu za 900 złotych.

Z innych kluczowych elementów jest tutaj ładny ekran IPS o rozdzielczości HD (co jest ogromnym plusem dla baterii, a ostrość obrazu jest wystarczająca przy normalnym użytkowaniu), 4 GB pamięci RAM, hybrydowy dual SIM (jeden slot jest wspólny ze slotem na kartę pamięci), 64 GB pamięci wbudowanej oraz USB typu C. W tych elementach próżno szukać jakiegoś wyróżnika, ale jednocześnie na żaden z nich nie mogłem narzekać.

Oczywiście model ten możecie odblokować czytnikiem linii papilarnych, który został umieszczony na tylnym panelu. Działa on bardzo sprawnie, ale nawet przechodząc z innej Motoroli, możecie potrzebować chwili na przyzwyczajenie, ponieważ w niektórych modelach sensor ten umiejscowiony jest na boku.

Elementem zasługującym na osobny akapit jest bez wątpienia bateria

I nie jest to jakieś monstrualne ogniwo o pojemności 10 000 mAh, a można by powiedzieć, zwyczajna 5 000 mAh bateria. Motorola jednak w kilku ostatnich modelach bardzo dba o ten element i po raz kolejny jest on mocnym punktem testowanego smartfona.

Motorola moto g50
Motorola moto g50

Nawet przy bardzo intensywnym użytkowaniu, energii powinno starczyć na cały dzień — gdzie mój prywatny telefon z dużo wyższej półki często poddaje się po kilku godzinach! Jeśli będzie korzystać dużo bardziej, 2-3 dni i tak są wynikiem do osiągnięcia bez większego problemu.

W zestawie dostajemy 10W ładowarkę, a sam smartfon może poradzi sobie maksymalnie z 15W ładowaniem. Jak na tę półkę cenową wynik w porządku.

Aparat jest po prostu OK

Aparat oczywiście jest i to nie jeden, a nawet trzy (+ kolejny na przednim panelu). Odpowiedzialność za jakość zdjęć na swoje barki bierze głównie 48-megapikselowa matryca ze światłem f/1.7, a dodatkowo znajdziecie w tym modelu 5 Mpix (f/2.4) do makro i 2 Mpix (f/2.4) do łapania głębi.

Motorola moto g50
Motorola moto g50

Zacznę od sporego moim zdaniem minusa — braku aparatu szerokokątnego. Wydaje mi się to standardem na rynku i zdecydowanie bardziej wolę to rozwiązanie niż makro czy teleobiektyw. No cóż, szkoda, ale na szczęście w wielu innych modelach Motka poprawiła ten brak.

Jeśli chodzi o zdjęcia, są one moim zdaniem w porządku jak na tę półkę cenową. W dobrych warunkach kolory są nieco blade, ale nie ma raczej problemów z ostrością czy szczegółowością. Gdy światła jest zdecydowanie mniej, bardzo pomaga tryb nocny, który rozjaśnia fotografie, choć czasem pojawiają się szumy i braki ostrości. Zresztą, sami zobaczcie, jak to wygląda:

Motorola moto g50 – atrakcyjna cena, 5G, mocna bateria i 90 Hz!

Motorola moto g50 to smartfon, który — jak pisałem we wstępie — jest tani i obsługuje łączność 5G. To bez wątpienia jego dwa bardzo mocne punkty, ale na tym zalety się nie kończą. Standardowo już (bo robię to chyba przy każdej Motce) z plusów wymienić mogę dużą baterię oraz dobrą optymalizację. Poza tym g50 wyposażona jest w świetne moto gesty i mimo nie najmniejszych rozmiarów, jest całkiem poręczna. 90 Hz też potrafi zrobić robotę.

Motorola moto g50
Motorola moto g50

Wśród elementów na minus wymieniłbym ekran, bo choć jego jakość stoi na dobrym poziomie, tak rozdzielczość HD może być dla wielu niewystarczająca, przycisk asystenta Google’a — który moim zdaniem jest bezużyteczny — oraz ponadprzeciętną chęć do łapania mikrorys na pleckach.

Dla kogo będzie ten smartfon? Zdecydowanie dla osób, które chcą skorzystać z zalet technologii 5G, ale jednocześnie nie chcą wydawać zbyt wiele. Motorola moto g50 oferuje więcej niż te dwa elementy, ale bez wątpienia to jej największe atuty.


Pamiętajcie oczywiście, że najwięcej, najszybciej, no i ogólnie najlepiej zawsze na Instagramie:

Bloger, harcerz, sinolog, pasjonat smartfonów i osoba, która zakochała się w Instagramie. W sieci od dobrych kilku lat, zaczynał od lifestyle’u, ale to technologie wciągnęły go na dłużej.

Next Post