Samuraj na koniu

Ponad 5 lat temu zostałem Szklanym Samurajem. Jakieś 5 dni temu przestałem nim być.

Przetrząsnąłem swojego maila i znalazłem, że dokładnie 3 września 2014 roku zarezerwowałem domenę SzklanySamuraj.pl. To musiał być szalony pomysł, potwierdzenie przyszło mi o 1:15. Sam już nie pamiętam o czym wtedy myślałem.

Wiedziałem za to, że chciałem założyć bloga technologicznego. Chciałem działać, pisać, tworzyć, testować i cholera wie co jeszcze wtedy miałem w głowie. Wiem, że chciałem robić.

I długo mnie to trzymało, bo ta nazwa przez kilka lat określała mnie. Heh, kiedyś nawet siostra usłyszała przez okno jak kurier mocno się dziwił, że idzie do jakiegoś Szklanego Samuraja.

Piękne to były lata, chociaż jak widać trochę nieudane, ponieważ bloga już oddałem. Cokolwiek się tam pojawi, nie będzie mojego autorstwa.

Z jednej strony trochę szkoda, z drugiej warto iść do przodu. Ten ruch jest moim krokiem do przodu, mam nadzieję, że dużym.

Żegnaj Szklany Samuraju!

Zdjęcie: Louise Pilgaard (Unsplash)