Konrad Błaszak

Przez długie lata nie mogłem dogadać się ze swoim Instagramem i zawsze czegoś mi brakowało, ale chyba w końcu jest całkiem OK!

Lubię Instagrama! Po początkowym niezrozumieniu, a następnie dość ostrożnym podejściu, w końcu przekonałem się do Instagrama i śmiało mogę powiedzieć, że jest on moim ulubionym medium. Daje duże możliwości, a jednocześnie można nagrać na szybko krótki film i on również może okazać się wartościowym materiałem dla obserwujących.

Nie będę się tutaj rozpisywać o jego zaletach, ponieważ zapewne dobrze je rozumiecie, ja opowiem Wam o moim głównym koncie:

Przez bardzo długi okres walczyłem z Instagramem – lub chyba bardziej z samym sobą – żeby moje konto wyglądało jak jakbym tego chciał. W mojej głowie miałem spójny i charakterystyczny wygląd całego profilu, ciekawe przypięte Story, zachęcający opis no i zdjęcia, które przykuwają oko.

Przez długi czas wyglądała to jednak tak:

Teoretycznie kilka z tych zdjęć jest całkiem ładnych, a może przynajmniej niespecjalnie brzydkich. Niektóre mają tez ciekawy opis i nawet odrobinę sensu, ale nie da się zaprzeczyć, że poza chwilowymi przebłyskami w większości są od siebie bardzo różne i spójności nie ma w tym żadnej.

Obserwując kilka kont tworzących materiały szkoleniowe o Instagramie, jednym z najważniejszych czynników jest właśnie spójność. Coś, co sprawi, że osoba widząca kolejne zdjęcia na swojej tablicy od razu będzie wiedzieć kto je dodał. Jakiś taki element wyróżniający, bo kont na dany temat jest niemal zawsze co najmniej kilka, więc dość łatwo zginąć w tłumie.

Ostatnio jak wiecie z niektórych postów – jeśli mnie obserwujecie, a jeśli nie to wiecie co z tym zrobić! – przeprowadziłem się na swoje, co oprócz wielu dość oczywistych zalet, ma też jedną, która cieszy mnie równie mocno – mam zdecydowanie więcej miejsca do robienia zdjęć!

Po kilku przymiarkach uznałem, że świetnym tłem dla moich technologicznych fotografii będzie blat w kuchni. Jest on niestety dość mało mobilny, ale mam również kilka odciętych fragmentów i one idealnie sprawdzają się w sesjach po całym domu.

Na razie, bez większego planowania wyszło mi coś takiego:

Nie twierdzę, że teraz to firmy będą walić drzwiami i oknami, ale wydaje mi się, że w końcu mój Instagram wygląda spójnie i nawet całkiem estetycznie. Tak, niektóre zdjęcia można byłoby jeszcze poprawić, ale chyba i tak jest nie najgorzej, prawda?


Tak, ten wpis jest jednym wielkim zachwytem nad moim Instagramem, ale weny nie da się powstrzymać, więc napisałem co wiedziałem!

Bloger, harcerz, sinolog, pasjonat smartfonów i osoba, która zakochała się w Instagramie. W sieci od dobrych kilku lat, zaczynał od lifestyle’u, ale to technologie wciągnęły go na dłużej.

Next Post